środa, 29 września 2010

Małe formy

No i wróciłam. Wczoraj strzeliłam trzy karteczki. Takie bez zamówień specjalnych i zamierzam kogoś nimi obdarować. Jedna większa, choć nie jest duża...





...i dwie małe (10,5 x 9,5 cm)





Sami zobaczcie, a ja biegnę prasować. Bleeeee


Pozdrawiam Was cieplutko.
P.S. Mam ochotę na jakieś wyzwania. Co tam na Polkach słychać ciekawe ;o))

10 komentarzy:

  1. w każdej dostrzegam hamerykański element :))

    są urocze, zwłaszcza ta z pszczółką ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No musiałam te hamerykańskie rzeczy pociąć i pokleić, bo już nie mogłam wytrzymać ;o))

    OdpowiedzUsuń
  3. Proszę, proszę z jakim rozmachem wracasz :)
    Karteczki świetne!

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczne karteczki :) A jak Ci się w końcu udało tak ładnie te pieczątki odbić, znalazłaś jakiś fajny patent?

    OdpowiedzUsuń
  5. taaaa.odbilam normalnie, a potem obrysowalam dlugopisem żelowym ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. no tak od reki myk myk i karteczki gotowe ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przebojowy powrót:) Karteczki śliczne, takie kolorowe, i to stwierdzenie: strzeliłam....:)

    OdpowiedzUsuń
  8. przepiękne! Widać, że drzemie w Tobie potencjał!
    Mam również tę zielona wstążeczkę, do tej pory nie wiedziałam, jak jej użyć - teraz już mam pomysł. A i biedronkowe stemple świetnie zakomponowałaś... (u mnie tez leżą i czekają na przypływ mojej weny:)

    OdpowiedzUsuń