Witajcie w naszej Akademii Scrapowania, w której często zamiast scrapować to gadamy po nocach na czacie ;) W ten sposób się właśnie mobilizujemy do pracy, słuchamy wykładów naszej
profesorki Asicy. Wykłady/dyskusje niejednokrotnie schodzą na tematy ornitologiczne chociażby, lub skrajnie gospodarczo-domowe ;))) Robi się ciekawie - jednym słowem.
Oto mój Lo - przygotowany na ćwiczenia szóste.

Oczywiście dostałam "zal" ;o)
Poniżej oryginał.
Pracę do liftu wybierała tym razem
Asia z
Pinteresta:
(
nie mam pojęcia o co chodzi w tym pintereście, więc nie wiem czyja to praca, ale myślę że Asia wie) ;o)
Ciężki był to orzech do zgryzienia. Ręcznie szyłam, maziałam i chlapałam farbami, oraz użyłam mojego nowego sznurka, który to wygrałam w minikonkursie u
Tusi. ;o)
Zachęcam do zajrzenia na blogi pozostałych studentek:
Ladybug i
Jagody,
która to ma już bloga ;o), oraz do psory
Asi. Oczywiście - nie biorę odpowiedzialności za czas publikacji ich scrapów :P
*****
Mój scrap jest jednocześnie inspiracją dla Was w
nowym #3 wyzwaniu Szuflady.
Temat wyzwania: "Czas na kawę" -co nas w niej inspiruje? ...zapach, kolor...
Wykonajcie prace związane z tematem kawy, z tym, co z nią związane: przedmioty, motywy.
Użyjcie kolorów kawy: beżu, brązu i kremu... ale pozostawiamy Wam też te 3 kropeczki - do własnej interpretacji.
Mój Lo - opowiada o magisterskich spotkaniach kawowych z moimi koleżankami ze studiów. Magisterskie dlatego, ponieważ tak właśnie świętowałyśmy każdy zdany egzamin mgr. Każda z nas zdawała w innym terminie, tylko ja z Elą - w jeden dzień, no ale Eli - jak na złość na scrapie nie ma ;o)
Tutaj - jesteśmy w Krakowskiej kawiarni
"Tajemniczy Ogród" i każda z nas popija innego drinka lub kawkę, oblewając zdany egzamin Moniki. Ja czarnej kawy nie lubię, ale uwielbiam smak kawowy. Dlatego moja kawa jest lekko wydziwiana, z dodatkiem różnych likierów, czekolady, bitej śmietany.
Mój Lo miał to odzwierciedlać: brudzenie 3 odcieniami farby - miało dać efekt rozchlapanej mega słodkiej kawy ;o)
Poniżej kilka zbliżeń:


Tekturki zamieszczone na scrapie pochodzą ze
Scrapińca. A skoro już jesteśmy w temacie to się pochwalę, że właśnie
Scrapiniec mnie docenił i pokazał kilka moich prac. Same zobaczcie
TU. Dziękuję bardzo!
*****
Na koniec mam dla Was niespodziankę. W ramach inspiracji kawowej dla Szuflady i dla Was - podzielę się z Wami przepisem na przepyszne ciasto, którym w niedzielę ugościła mnie moja przyjaciółka Dorotka ;o)
Ciasto czekoladowo-pomarańczowe z masą kawową
wg. Dorotki
Placek pomarańczowy (składniki na dwa placki):
• 2 pomarańcze duże
• 10 jaj
• 1 szkl. cukru
• 2 łyżki kakao
• 10 łyżek bułki tartej
• 4 łyżki mąki pszennej
• 2 łyżeczki proszku do pieczenia
• 1 szkl. mielonych orzechów
Pomarańcze umyj i przelej wrzątkiem. Zalej gorącą wodą i gotuj ok. 10 min. Odcedź i zalej zimną wodą; odstaw na noc. Na następny dzień zmiel całe pomarańcze (wraz ze skórką) w maszynce do mięsa i podziel na dwie części.
Każdy z placków przygotuj osobno, lub dopiero po wykonaniu rozlej ciasto na dwie blaszki.
Białka ubij ze szczyptą soli. Dodawaj porcjami cukier a następnie żółtka. Odstaw mikser i delikatnie wymieszaj suche składniki z miazgą pomarańczową. Upiecz placki w temperaturze 165-180 stopni.
Biszkopt czekoladowy:
• Biszkopt przygotuj według najlepszego swojego przepisu z 5 jaj z odrobiną kakao.
(Dorotka, zamiast biszkopta - zrobiła trzecie ciasto pomarańczowe)
Masa do ciasta:
• 4 jaja
• 10 dag cukru
• 1 kostka masła
• 1 kostka margaryny
• 10 łyżek orzechów mielonych
• 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej rozrobionej w 2 łyżkach wrzątku
Jaja ubij na parze z cukrem do białości. Odstaw do ostygnięcia. Utrzyj masło z margaryną do puszystości i wlewaj powoli jajka ( teraz można podebrać ze 3 łyżki masy do dekoracji – i przerobić zwykłe ciasto w piękny tort). Po wymieszaniu jaj dodaj orzechy. Teraz możesz dodać roztwór kawowy do całości, lub podziel masę na pół i tylko do drugiej połowy dodaj roztworu kawowego.
Ponadto:
• kieliszek brandy, lub innego mocnego alkoholu
Wykonanie:
Placek pomarańczowy wyłóż masą bez kawy (
jeśli dzieliłaś masę). Przykryj biszkoptem czekoladowym (
ewentualnie kolejnym ciastem pomarańczowym - jak Dorota). Nasącz biszkopt ponczem. W tym celu wlej do naczynia po kawie łyżkę wrzątku i kieliszek brandy. Po nasączeniu wyłóż masę kawową zostawiając odrobinę na boki i wierzch ciasta (
niekoniecznie.
Dorota przykryła ciasto polewą czekoladową i posypała czekoladowymi wiórkami). Przykryj kolejnym blatem pomarańczowym. Można przystroić boki masą kawową i startymi orzechami. A dekorację zrobić z podebranej wcześniej masy bez orzechów i kawy.
Smacznego!!!!
****
Kończę ten lekko przydługawy wpis, no ale nie było mnie kilka dni, to teraz nadrabiam ;o)
Dziękuję za cierpliwość i wytrwanie do końca. Serdecznie Was pozdrawiam z mojej małej Syberii. Podejrzewam, że macie też swoje ;o)