Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 stycznia 2013

Moje pomalowane słowa ze sklejki :)

W CRAFTfun - pojawiły się nowości. Tym razem to nie tekturki!!! :))

Wśród nowości znajdziecie m.in. różne słowa ze sklejki - do własnego ozdobienia dla scraperek i decoupażystek :)
Ja wypróbowałam swoich sił decoupażowych i pomalowałam dwie próbne wycinanki sklejkowe :)








Starałam się by wyszło idealnie, ale... daleko mi do profesjonalizmu w decoupage :)
Pędzel chyba za twardy miałam, czy coś...? Papierem ściernym za mocno potarłam może?
Nieważne - lubię te moje napisy :))
Przy okazji prezentuję serduszko i woreczek, które zupełnie niespodziewanie dostałam od mojej Szufladowej koleżanki Dorotki.
Przepiękne, prawda? Ja się zakochałam zwłaszcza w tym sercu ;))

Pozdrawiam wszystkich.
A teraz biegnijcie do CRAFTfun -zobaczyć nowości, na które rabat 20% jest teraz!!!!
A na FANpagu Craftfun - do zdobycia jest..... COŚ fajnego :)
To nie zatrzymuje Was już :) Biegnijcie zobaczyć!!!!

sobota, 10 marca 2012

Jajecznie

Hej Ho!
Skrobanie jaj czas zacząć. Oczywiście - można sobie kojarzyć jak chcecie. Ważne by był FUN ;o)))
Dziś moja kolej na funową inspirację, więc ja swoje jajka już nieco ozdobiłam. Jak na razie - tylko te tekturkowe z CraftFunowego sklepu ;P
Oto kilka moich świątecznych propozycji w wiosenno-kwiecistej scenerii.
Pierwsza to karteczka z dwoma jajkami, ozdobiona delikatnie ćwiekiem, gałązką z wykrojnika i stylowa wstążeczką vintage. Jajka ozdobiłam metodą a'la decoupage. Okleiłam je serwetką z odpowiednim wzorem - po czym pociągnęłam crackle accent.


Fajny efekt spękanej skorupki mi wyszedł, a do tego - pięknie błyszczą w słońcu.


Karteczka druga z trzema pisankami. Środkowa - wykończona tym samym sposobem co wyżej, a dwa ażurowe jajka - pomalowałam tylko crackle accent.


Karteczka trzecia jest większa, bo ma 15x15 cm. Do jej wykonania użyłam dużej ażurowej pisanki, którą podkleiłam papierem w kropki, a tekturkę pomalowałam liquid pearls. Pięknie się mieni w słońcu.

Tak oto Madzik rozpoczęła przygotowania do Świąt Wielkanocnych. Zapraszam Was na bloga sklepowego by na bieżąco oglądać inspiracje innych projektantek.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.

sobota, 24 września 2011

Decoupage

Mój pierwszy raz z klejeniem serwetek...
Miałam zwykłe niebieskie ramki - do niczego nie pasujące, ale jednak moja wyobraźnia wiedziała, że ja je przerobię, więc trzymałam skrycie w szufladzie.

Tego lata wzięłam się za nie. Przetarłam je papierem ściernym, pomalowałam na czerwono, posmarowałam woskiem (świeczką) po czym pomalowałam je na biało - kilka razy (wszystko farbami akrylowymi). Znów przecierałam papierem, w niektórych miejscach za mocno, więc musiałam malować raz jeszcze. Wosk nie ścierał się tak jak chciałam, a czerwona farba wciąż przebijała, więc moje ramki nie są białe. Wyszły lekko różowawe.
Moje ramki miały takie pozostać, ale pewnego dnia trafiłam w markecie na cudne serwetki z różami, kupiłam, a że miałam w domu Vikol - to je przykleiłam. Podobało mi się wszystko, dopóki nie polakierowałam. Trochę mi ten lakier wszystko rozmazał, a serwetki pomarszczył. Cóż.
Rameczki i tak bardzo lubię i nadal cieszę się, że je ozdobiłam, bo teraz są o niebo ładniejsze niż wtedy, gdy były niebieskie.
Dodam, że lakierowałam tylko raz. Nie wiem - czy potrzeba więcej. Czytałam na innych blogach, że powinno się 2-3 razy lakierować. Ale właściwie po co? Kto mi wyjaśni?

A teraz przedstawiam moje ramki. Nie są duże. Wkrótce znajdą się w nich nasze fotki i ramki zawisną na ścianie.



Idąc za ciosem. Ozdobiłam też glinianą doniczkę. Pomalowałam, okleiłam i polakierowałam. Tutaj będę musiała polakierować, jeszcze co najmniej raz, bo wiadomo, że doniczkę czasem się myje na mokro, więc warstwa musi być dobrze utwardzona.
Przy ozdabianiu doniczki popełniłam karygodny błąd. Otóż wydawało mi się, że wzór różyczek jest tak pięknie rozłożony na serwetce, że lepiej przykleić całą serwetkę niż wycinać poszczególne różyczki. Już wiem, że to nie jest łatwe. Serwetka mi się darła, marszczyła itd. Więcej tego nie zrobię. Efekt nie jest zadowalający, ale nie mam zamiaru tego poprawiać i zostanie tak jak jest. Może nikt mnie nie zastrzeli ;o))

Oto moja nowa doniczka ;o))


Jesteście ze mnie dumne, prawda? ;o))

P.S. Dodam jeszcze, że to hobby nie sprawdza się w mieszkaniu w bloku i przy dzieciach, a juz na pewno - nie zimą!!! ;o)