Pokazywanie postów oznaczonych etykietą doniczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą doniczki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 lipca 2012

Kwiaty w doniczce

Nocna pora - to mój czas. Scrapuję sobie, obrabiam fotki, oblukam Was na FB i tak mija mi pierwsza połowa nocy. Druga to sen :)
Żeby zbyt nie wkraczać w drugą część mojej nocy, szybciutko pokażę Wam moje kwiaty w doniczkach wykonane według tego kursu, z pomocą tego szablonu.


Doniczka numer 1 - jakby w pomarańczach. Chyba już pisałam, że ostatnio mnie prześladuje ten kolor? :)




Trochę mi się stempel rozjechał ;/ Dlatego chyba, że pierwszy raz używałam bloczka akrylowego. Do tej pory stemplowałam na pudełku od CD, lub na plastikowym opakowaniu od ćwieków :D


Druga doniczka z niezawodnym różem. Mówcie sobie co chcecie, ale ja lubię ten kolor :D





Jak widać, zdjęcia robiły sobie nawzajem.
Na koniec wspólna fotografia z samowyzwalacza :P

 


Sporo fotek jak na dwie doniczki???? No może może....
Ale kwiaty zawsze przyjemnie fotografować :)

Pozdrawiam Was ciepło. Dziękuję za komentarze pod ostatnim postem. Nie spodziewałam się, na prawdę :D
Dobrej nocy Kochani!

sobota, 24 września 2011

Decoupage

Mój pierwszy raz z klejeniem serwetek...
Miałam zwykłe niebieskie ramki - do niczego nie pasujące, ale jednak moja wyobraźnia wiedziała, że ja je przerobię, więc trzymałam skrycie w szufladzie.

Tego lata wzięłam się za nie. Przetarłam je papierem ściernym, pomalowałam na czerwono, posmarowałam woskiem (świeczką) po czym pomalowałam je na biało - kilka razy (wszystko farbami akrylowymi). Znów przecierałam papierem, w niektórych miejscach za mocno, więc musiałam malować raz jeszcze. Wosk nie ścierał się tak jak chciałam, a czerwona farba wciąż przebijała, więc moje ramki nie są białe. Wyszły lekko różowawe.
Moje ramki miały takie pozostać, ale pewnego dnia trafiłam w markecie na cudne serwetki z różami, kupiłam, a że miałam w domu Vikol - to je przykleiłam. Podobało mi się wszystko, dopóki nie polakierowałam. Trochę mi ten lakier wszystko rozmazał, a serwetki pomarszczył. Cóż.
Rameczki i tak bardzo lubię i nadal cieszę się, że je ozdobiłam, bo teraz są o niebo ładniejsze niż wtedy, gdy były niebieskie.
Dodam, że lakierowałam tylko raz. Nie wiem - czy potrzeba więcej. Czytałam na innych blogach, że powinno się 2-3 razy lakierować. Ale właściwie po co? Kto mi wyjaśni?

A teraz przedstawiam moje ramki. Nie są duże. Wkrótce znajdą się w nich nasze fotki i ramki zawisną na ścianie.



Idąc za ciosem. Ozdobiłam też glinianą doniczkę. Pomalowałam, okleiłam i polakierowałam. Tutaj będę musiała polakierować, jeszcze co najmniej raz, bo wiadomo, że doniczkę czasem się myje na mokro, więc warstwa musi być dobrze utwardzona.
Przy ozdabianiu doniczki popełniłam karygodny błąd. Otóż wydawało mi się, że wzór różyczek jest tak pięknie rozłożony na serwetce, że lepiej przykleić całą serwetkę niż wycinać poszczególne różyczki. Już wiem, że to nie jest łatwe. Serwetka mi się darła, marszczyła itd. Więcej tego nie zrobię. Efekt nie jest zadowalający, ale nie mam zamiaru tego poprawiać i zostanie tak jak jest. Może nikt mnie nie zastrzeli ;o))

Oto moja nowa doniczka ;o))


Jesteście ze mnie dumne, prawda? ;o))

P.S. Dodam jeszcze, że to hobby nie sprawdza się w mieszkaniu w bloku i przy dzieciach, a juz na pewno - nie zimą!!! ;o)