poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Włóczka bawełniana, sznurki, bobbiny.....

Dziś będzie o czymś nieco innym niż scrapowanie i tworzenie karteczek.
Dziś będzie o szydełkowaniu.
Dawno, dawno temu kiedy byłam małą dziewczynką z podstawówki - babcia uczyła mnie szydełkować. Robiłam piękne łańcuszki, szaliki dla lalek itp rzeczy.
Potem na zajęciach technicznych w szkole - cierpliwa pani nauczycielka uczyła nas bardziej skomplikowanych splotów. Robiłyśmy szaliki, torebki, laleczki, misie itd.

Do dziś pamiętam różne skomplikowane "chwyty" i "przeplatanki", ale .... niekoniecznie pamiętam jak się nazywają i jak je używać, stosować..... jak poprawnie szydełkować. Babci już nie ma, nauczycielka wprawdzie żyje i ma się dobrze, ale jednak głupio jechać do niej na szkolenie i przypominanie.
Od czego jest You Tube...... ?

Od jakiegoś czasu strasznie chciałam się nauczyć robić na szydełku różne użytkowe rzeczy: kosze, pojemniki, dywaniki, podkładki, kapcie, torby....... itp... itd..... Ciągle jednak była jakaś wymówka......
... brak czasu, brak kasy, lenistwo, inne zobowiązania......

Ale teraz - w sklepie "tuż za rogiem" ...... dokładnie u kogoś mi bliskiego - pojawiły się Bobbiny - fantastyczne bawełniane i sznurkowe włóczki.
Wpadłam na kawę, a wyszłam z włóczkami .....


Nie mogłam im się oprzeć :) Oczywiście zakupiłam też szydełko - piękne, drewniane, takie strasznie EKO...... normalnie idealne.
Ja wzięłam rozm. 10, ale mam jeszcze chrapkę na 14.


Od razu w gościach zabrałam się za robotę - bo nie mogłam się doczekać - hihihihi
Piłam sobie kawkę, dzieci szalały a ja ....... obejrzałam na komórce krótki filmik.... o TEN.

Dłubałam, dłubałam, wciskałam pauzę milion razy, dwa miliony razy cofałam...... ale dziergałam dalej.
W między czasie 4 razy prułam spory kawałek mojego tworu :)

Czas było wracać do domu..... przejazd samochodem do domu trwał jakieś 5 min - a mi było szkoda tego czasu, tak mnie ręce świerzbiły do dziergania :) ..... bo już zaczynało coś wychodzić :)

Wróciłam do domu i...... dziergałam do północy :) Sprułam pół roboty - jeszcze tylko raz. Potem już szło :)
...... i wyszło tak:






Ufff...
Wciągnęło mnie na maxa.  Efekt chyba ok - jak na drugi "pierwszy raz", prawda?
Teraz wpadłam jak śliwka w kompot. Tylko wyczekujcie moich kolejnych dzierganek :)
Obiecuję, że będę się szkolić w tym temacie intensywnie, by dojść do profesjonalizmu :)

Polecam Wam bardzo te włóczki i sznurki..... są MEGA fajne i MEGA wciągające :)
A jak macie je gdzieś kupić - to zróbcie to u mojej siostry w PAKAMAKA.PL

To co? Szydełkujemy? Wchodzicie w to? :)

 Jestem ciekawa, co macie do powiedzenia w tej kwestii....
Czekam na Wasze komentarze,
Gorąco pozdrawiam
Madzik

14 komentarzy:

  1. Wspaniale Ci wyszło, nie mogę się doczekać kolejnych tworów i moich urodzin :P :D :D
    Ja kiedyś poprosiłam znajomą o lekcję szydełkowania, ale nie wciągnęło mnie to,a szkoda,
    bo można zdziałać cuda :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. hahahaha - dobre - a co zaszaleję i jutro gipiura pójdzie :)

      Usuń
  3. Jakbym czytała swoje początki ;)
    Wyszło świetnie! Jakby co mogę polecić inne fajne kursy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Asiu - koniecznie musisz polecić :)

      Usuń
  4. ja w swojej karierze zrobiłam na drutach sweter (nie zamierzałam go nigdy nosić zrobiłam żeby udowodnić sobie, że umiem) oraz co ciekawe kapelusz z małym rondem na szydełku który wyglądał jak melonik :) i to by było na tyle.

    Raczej do tego nie wrócę nie moja bajka podobnie jak kolorowanki nie moja bajka ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem kapelusza :)
      Sweter też kiedyś zrobiłam i nawet go nosiłam :) - ale babcia mi dużo pomagała wtedy :)

      Usuń
    2. już go nie mam i chyba nawet na żadnym zdjęciu się nie zachował. Miał kształt melonika w większym rondkiem był biały i miał otoczkę czarną. Nawet już nie pamiętam skąd wzięłam na niego jakiś wzór ale nosiłam go w liceum :)

      A sweter zrobiłam sama z jakiejś gazety mama mi pokazała wzór takiego warkocza w który można było na wylot palec włożyć i mi się spodobał ale był z różowej włóczki więc go nigdy nie założyłam :)

      Usuń
  5. ślicznie wyszło ja robiłam tylko kwiatki i szliki dla dziecka ale nie powiem jest wciągające tylko u mnie czasu brak na to jednak Tobie życzę powodzenia i kolejnych wytworów na szydełku :) czekamy na kolejne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo wciąga, zwłaszcza się widzi u innych jakie fajne rzeczy robią :)
      Wtedy mam ochotę się uczyć :)

      Usuń
  6. aż strach kupować, bo jak mnie wciągnie to przepadnę...
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się bałam raczej innej wersji. Bałam się że kupię i mnie nie wciągnie, że okaże się, że to nie moja bajka....... i kasa pójdzie w błoto.
      Bardzo się cieszę, że kupiłam i spróbowałam. Chcę robić to nadal - oczywiście w miarę pieniężnych możliwości ;)

      Usuń
  7. Madziu zerknij na ten link :) Może już widziałaś, jeśli nie to na pewno Cię zainteresuje :)
    Łyk pięknych inspiracji :) Pozdrawiam serdecznie :)

    https://inspiracja.bonami.pl/puf-i-taboret/?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_campaign=20160423_OD&utm_content=20160423_OD-title

    OdpowiedzUsuń